Witam! Przepraszam, że długo nie było wpisów, ale jak wiecie były wakacje, a ja z nich korzystałam. Koty nie do końca były z nami na wakacjach, ale miały swoją przygodę.
Zacznijmy od tego, gdzie pojechaliśmy na początek wakacji. Byliśmy na działce, w tym czasie koty mogły wyszaleć się na podwórku, a również w domu. Jechaliśmy też do mieszkania, bo rodzice nie mieli urlopu na całe wakacje. Celem naszych wakacji była Słowenia. Nie lecieliśmy samolotem, tylko jechaliśmy autem.
Koty nie lubią długich podróży autem, więc zdecydowaliśmy się oddać je na ten czas do hotelu. Na początku, gdy byliśmy przed hotelem dla kotów, oba koty były trochę zdenerwowane. Gdy weszliśmy, obserwowały inne koty, a nie przejmowały się tym, że nie zobaczą nas przez jakiś czas. Gdy wyszliśmy z budynku, wiedziałam że będę tęsknić i się dobrze bawić na wakacjach.
Aby do jechać do Słowenii, musieliśmy przejechać przez Czechy i Austrię. Kąpaliśmy się w morzu Adriatyckim i zajrzeliśmy do Chorwacji i Włoch. Po wyprawie odebraliśmy koty, które ucieszyły się na nasz widok. Dzień później jechałam na obóz taneczny. Na obozie byłam 11 dni i bardzo tęskniłam za kotami. Ucieszyłam się na ich widok, kiedy wróciłam.
A wy gdzie byliście na wakacjach?
Cześć! W ferie myślałam co napisać na blogu. Tym razem, nie będzie tylko o kotkach, a również o tym co robiły w ferie.
W pierwszy tydzień pojechały na naszą działkę, i niestety musiały się ze mną i moją siostrą na tydzień pożegnać. Pojechałyśmy do kuzynów, gdzie w poniedziałek udaliśmy się na kręgle, we wtorek do kina, a w czwartek na występ kuzynki. W tym czasie Loki zaczął sypiać u mnie na łóżku piętrowym! Dużo nas ominęło...
W drugim tygodniu, ja i moja siostra przyjechałyśmy na działkę, gdzie czekały na nas koty i rodzice. Nie wiem, kto bardziej tęsknił, koty czy my, ale ja bardzo się stęskniłam za kotkami.
Teraz, gdy piszę ten wpis, Mia śpi u mnie na parapecie, a Loki na drapaku.
A co wy robiliście w ferie? Napiszcie w komentarzu!
Dzień dobry, długo tu nie pisałam. Od ostatniego wpisu, do domu zdążyliśmy wziąć nie tylko Lokiego, a i kotkę - Mię.
Loki jest kotem rasowym, a Mię wzięliśmy z domu tymczasowego. Pojechaliśmy po nią aż do Wrocławia. Mia jest znalezioną, nierasową kotką i pieszczotką.
W związku z tym dziś chcę wam opowiedzieć, jak to jest z dwoma kotami.
Często widzę jak koty się drapią, ale wiem, że to tylko zabawa. Mimo, że Loki jest większy i dwa razy cięższy od niej, Mia czasem go dominuje.
Na początku Loki nie był do niej przekonany. Bardzo jej nie lubił, a Mia przez cały czas chciała się z nim zaprzyjaźnić. Niestety, Loki bardzo się stresował.
No i właśnie, Loki ma za siedem dni urodziny! Niestety nie wiemy, kiedy Mia dokładnie się urodziła, ale według książeczki zdrowia za trzy dni kończy pół roku (urodzona ok. 14 maja 2023 roku).
Loki jest niejadkiem, nawet na jajka nie ma ochoty! Przecież kiedyś to był jego ulubiony przysmak. A Mia, ona wszystko zje - nawet szczotkę! Bez przerwy próbuje ukraść Lokiemu jedzenie.
A czy wy macie zwierzęta? Dajcie znać w komentarzach!
Hejka! Dziś nie będę jedynie pisać, ale i pokazywać. Przed wami: Loki!

Dzisiaj, dwudziestego ósmego stycznia, po raz pierwszy wzięłam Lokiego na ręce i głaskałam go.
Loki ma dwie cechy charakterystyczne, pierwsza: jest mały i chudy, tak jak jego siostra, druga: ma jasny wzorek w kształcie litery d na główce.
Tak fajnie się bawiliśmy, że nie mogę się doczekać, aż zabierzemy kotka Lokusia do domu.
Napiszcie w komentarzach czy wy też macie kota, pa.
Jak się przygotowaliśmy na kota 2...
Po pierwsze, jechaliśmy oglądać kotka, bo chociaż to nie jest podstawowy krok, chyba fajnie jest odwiedzić już prawie swojego kota. Ja odwiedziłam Lokiego niedługo po urodzeniu i wtedy jeszcze nie otworzył oczu (wyglądał jak kluska)!
Po drugie, kupiliśmy mu wędkę z prawdziwymi piórkami. I jeszcze kupiliśmy: drapak, kuwetę, transporter. A oprócz tego, jeszcze potrzeba: długiej smyczy, a pod koniec karmy i szelek.
A po trzecie, kupić kotka!
Mam nadzieję, że pomogłam.
Napiszcie w komentarzach! Pa.